Florian Mayer
Środa, 1 sierpnia 2007
godzina 18:45
Co możesz powiedzieć o dzisiejszym meczu? Pozostawiłeś po sobie bardzo dobre wrażenie, można powiedzieć że stajesz się specjalistą od turnieju w Sopocie.
To był chyba jeden z najlepszych meczów w mojej karierze. Oddałem tylko dwa gemy zawodnikowi, który toczył pięciosetową walkę z Djokoviciem. Grało mi się świetnie, bardzo dobrze serwowałem, wychodziły mi skróty, jestem ze swojej gry bardzo zadowolony.

Podobnie jak Santoro grasz bardzo niekonwencjonalnie. Czy przeciwnicy odgrażają się?
Z pewnością gram niekonwencjonalnie. Jeszcze przed trzema laty gdy grałem w ćwierćfinale Wimbledonu nikt o mnie nie słyszał i przez to byłem bardzo groźnym rywalem. Nikt nie znał moim skrótów czy slice'ów.

To już twój trzeci start w Orange Prokom Open. Jak byś ocenił sam turniej oraz startujących w nim Polaków.
Łukasz Kubot rozegrał wczoraj bardzo dobry mecz z Tommym Robredo. Wynik był bardzo bliski i to z konfrontacji z jednym z najlepszych na świecie specjalistów od kortów ziemnych. Michał Przysiężny wygrał z Volandrim, który również na ziemi jest jednym z najlepszych, a dziś świetnie zagrał z Andreevem. Jest młody i myślę, że podąża w dobrym kierunku.
Co do turnieju - świetnie mi się tu gra, bardzo lubię tu przyjeżdżać. Wszyscy są dla mnie bardzo przyjacielsko nastawieni, rozdaję masę autografów, gra tutaj sprawia mi dużo przyjemności.

W jakich turniejach przed US Open zamierzasz zagrać?
Montreal prawdopodobnie odpuszczę. Zamierzam dojść tutaj do finału, więc wyjazd do Kanady to chyba będzie za dużo. Zamierzam za to pojechać do Cincinatti i New Heaven - to dwa świetne turnieje na twardej nawierzchni.

W turnieju singlowym nie mamy już polskich zawodników, wygląda na to że teraz Ty jesteś ulubieńcem publiczności.
Bardzo dobrze mi się tu gra. Publiczność jest dla mnie bardzo miła. Niestety w mojej połowie drabinki jest Nikolay Davydenko, który gra wspaniale, jest trzecim zawodnikiem na świecie. Chcąc wystąpić w finale będę musiał go pokonać.

Czy nie frustruje cię sytuacja, w której przeciwnik nie stawia ci najmniejszego oporu a ty na korcie robisz w zasadzie co chcesz?
Bardziej chyba wpływa to na moich rywali. Jestem zadowolony że nie pozwoliłem rywalowi na grę. Mam nadzieję, że w kolejnym meczu również tak będzie.
 
Środa, 08.09.2010

©1999-2007 Prokom Investments SA