 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |

Łukasz Kubot i Oliver Marach Czwartek, 2 sierpnia 2007 godzina 19:00 |
Oliver, czy mógłbyś jako pierwszy powiedzieć coś o dzisiejszym spotkaniu?
Oliver Marach: Pierwszy set był dla nas bardzo łatwy, rywale popełniali dużo błędów. Dodatkowo większość swoich piłek grali wzdłuż linii - tego się spodziewaliśmy i byliśmy na to przygotowani. W drugim secie z kolei zaskoczyli nas - zaczęli grać bardzo dobrze, zdobywali dużo punktów. Przy 5/3 graliśmy bardzo ważnego gema, wtedy Łukasz zagrał wyśmienity return z forhendu. Potem tie-break poszedł już całkowicie po naszej myśli, wygraliśmy go do jednego. Mam nadzieję, że dalej będziemy grać tak dobrze. W kolejnej rundzie najprawdopodobniej zagramy z Fyrstenbergiem i Matkowskim. Jest to bardzo dobra para ale zobaczymy, może uda nam się coś jeszcze ugrać.
Łukasz, twoja opinia o tym meczu?
Mogę powiedzieć to samo co Oliver. Wyszliśmy na ten mecz skoncentrowani, wiedzieliśmy że jest to trudna para. Dawida znam dobrze, graliśmy raz niejednokrotnie, również razem zagramy w tegorocznym5 US Open. Znam jego lepsze i słabsze strony. Wyszliśmy dziś na kort bardzo skoncentrowani i kontrolowaliśmy grę. Początek drugiego seta trochę przespaliśmy. Graliśmy nowymi piłkami, nie trafialiśmy returnu, rywale przełamali nas do zera. Potem wygrali swój gem serwisowy i "z niczego" zrobiło się 0/3. Było nerwowo, ale graliśmy do końca. Przy stanie 5/3 odrobiliśmy stratę przełamania i doprowadziliśmy do tie-breaka. Chciałbym podziękować partnerowi, który fantastycznie rozpoczął tego tie-breaka. Dzięki temu grało nam się tego tie-breaka łatwiej. Cieszę się, że nie doszło do "super tie-breaka", bo mogłoby być różnie.
Oliver, jak to się stało, że wczoraj serwowałeś średnio 165 km/h, a dziś już w okolicach 200 km/h?
Powód jest dość prozaiczny - przez ostatnie kilka dni grałem rakietą o lżejszym naciągu. Piłki były cięższe, wydawało mi się, że wtedy będzie mi się lepiej grało. Natomiast dziś rakietę naciągnąłem nieco mocniej, dzięki temu lepiej czuję piłkę, a dodatkowo mogę uderzać piłkę mocniej, lepiej czuję się w wymianach. W deblu prędkość serwisu nie jest najważniejsza. Najistotniejszy jest procent pierwszego serwisu. Ci lepsi zawodnicy potrafią bardzo mocno zaatakować drugi serwis, więc ważne jest, aby jak najczęściej trafiać pierwszym podaniem.
Kluczem do wygranej w deblu jest dobra współpraca obu tenisistów. Co sprawia, że wam gra się ze sobą tak dobrze?
Ł.K.: Nasz debel jest nieco nietypowy. Nie gramy klasycznego debla "serve and volley". Jak widać Oliver dysponuje fantastycznym serwisem, bardzo dobrze gra z głębi kortu. Ja z kolei mam dobry return i dobrze gram przy siatce. Podczas wymian krosowych masz szansę przebiec i zakończyć piłkę. Dzięki temu dobrze się uzupełniamy i wspólna gra nas cieszy.
O.M.: Z Łukaszem gramy się bardzo długo, bardzo się przyjaźnimy. To jest podstawa, klucz do naszych sukcesów. Dobrze rozumiemy się na korcie, dzięki temu wygrywamy dużo super tie-breaków. Wiemy, na co nas stać. W tym roku niestety nie uda nam się zagrać wszystkich turniejów, jakie planowaliśmy. W skutek przerwy spowodowanej kontuzją spadłam bardzo nisko w rankingu. W przyszłości jednak z pewnością nadal będziemy razem startować.
Czy nie będzie wam przeszkadzało, gdy podczas kolejnego meczu nie będziecie faworytami publiczności?
O. M.: Myślę, że nie wszyscy będą jutro przeciwko nam. Z pewnością jednak część publiczności będzie kibicowała naszym przeciwnikom. Nie jest to jednak dla nas problem, myślę że możemy ich pokonać. Czasami publiczność gorąco dopingująca twoich rywali może wpływać mobilizująco.
Ł.K.: przede wszystkim chciałbym, żeby bez względu na wynik tego meczy był dobry "show". Wiadomo, że wygrać może tylko jedna para. Ważne jednak, żebyśmy po meczu wszyscy byli zadowoleni z fajnego spektaklu na korcie. Publiczność na korcie jest coraz bardziej liczna, dobrze żeby również ona była zadowolona z tego, co zobaczy, mimo, że jeszcze nie zawsze wie jak i kiedy dopingować.
Jak oceniacie zmianę regulaminu gry podwójnej?
Ł.K.: Jeśli chodzi o zmiany w kalendarzu, to z pewnością pozytywne jest zwiększenie puli nagród challangerów z 25 tysięcy na 37 tysięcy wraz z zakwaterowaniem. To dobra decyzja. Jeśli chodzi o inne planowane zmiany to ciężko mi się wypowiadać, nie znam szczegółów.
O.M.: Dla widzów na pewno zmiany w regulaminie gry podwójnej są dobre. Na korcie dużo więcej się dzieje, jest więcej akcji. Na początku, zaraz po tej zmianie wielu zawodników miało wątpliwości, ale ATP przedstawiła statystyki, z których jasno wynikało, że wyniki uzyskiwane przy nowym systemie są lepsze. Również duże znaczenie ma fakt, że mecze są krótsze. Teraz zawodnicy nawet, jeśli na drugi dzień grają mecz w singlu, mogą dać z siebie wszystko. Mecze są krótsze, trwają maksymalnie półtorej godziny, więc wymagają mniejszego nakładu sił. |
| |
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
|