Tommy Robredo
Czwartek, 2 sierpnia 2007
godzina 21:00
Co Pan myślał po przegranym secie 1/6 z zawodnikiem, którego Pan nie znał?
Darcis nie jest taki nieznany. Dwa tygodnie temu wygrał turniej, tutaj w Sopocie zwyciężył w pięciu kolejnych meczach. Po pierwszym secie pomyślałem sobie, że muszę zagrać agresywniej, bo inaczej przegram to spotkanie. Na początku drugiej części spotkania miałem łatwego breaka, potem drugiego. Steve odpuścił chyba drugiego seta. W trzecim walczyliśmy bardzo równo, ale to ja wykorzystałem szansę, aby wygrać to spotkanie.

Czym zaskoczył Pana w dzisiejszym meczu reprezentant Belgii?
Jest bardzo szybki, posiada bardzo dobry instynkt do gry w tenisa. Jeśli dalej będzie prezentował tak dobrą formę, to niebawem może znaleźć się w pierwszej "pięćdziesiątce" rankingu ATP.

W Sopocie zostało tylko dwóch rozstawionych zawodników. Dlaczego teoretycznie lepsi tak bardzo meczą się w pojedynkach ze słabszymi tenisistami?
Taki jest sport. Staramy się grać jak najlepiej, ale nie zawsze zwyciężamy. Gdy ja byłem niżej w rankingu ATP i walczyłem z wyżej rozstawionym tenisistą, to robiłem wszystko, aby go pokonać. Takie zwycięstwo dawało mi ogromną satysfakcję. Może tutaj teoretycznie słabsi zawodnicy podobnie podchodzą do pojedynków.

Twoim najbliższym rywalem będzie Stefan Koubek. Austriak ma podobny styl gry do Twojego dzisiejszego przeciwnika. Czy planujesz jakieś inne rozwiązania taktyczne po to, aby zwyciężyć bez takich problemów, jak w pojedynku z Darcisem?
Koubek jest bardzo dobrym zawodnikiem. W pierwszej rundzie wygrał praktycznie przegrany mecz. W drugiej rundzie również zwyciężył po bardzo ciężkim pojedynku. Zobaczymy, jak będzie w najbliższym spotkaniu.

Który z dotychczasowych przeciwników był dla Pana trudniejszy, Darcis, czy Kubot?
Nie powinienem tak mówić, ale bardziej wymagającym rywalem był Steve Darcis. W meczu z Kubotem to ja kontrolowałem grę. Dzisiaj było inaczej, to Belg mocniej uderzał, ja musiałem wyczekać swój moment, wyczuć rytm pojedynku, a następnie udowodnić wyższość nad swoim rywalem.

Czy zgodzi się pan z opinią, że tenis podzielił się na dwa światy? W jednym z nich są Nadal i Federer, którzy walczą o pierwsze miejsce w rankingu. Z drugim jest reszta stawki, która rywalizuje o niższe pozycje w ATP. Kiedy do tej czołowej dwójki zbliżą się inni zawodnicy?
Z takimi sytuacjami mamy do czynienia w innych dziedzinach życia. Na przykład w biznesie komputerowym Bill Gates jest bezapelacyjnym numerem jeden. W tenisie jest podobnie. Trudno powiedzieć, czy w niedalekiej przyszłości zmieni się obecnie panująca sytuacja. Mamy ogromne szczęście, że możemy podziwiać tych dwóch wspaniałych zawodników.
 
Środa, 08.09.2010

©1999-2007 Prokom Investments SA