 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |

Tommy Robredo Sobota, 4 sierpnia 2007 godzina 17:40 |
Co mógłby Pan powiedzieć o Jose Acasuso?
Znamy się dość dobrze. Graliśmy ze sobą czterokrotnie; dwa razy ja wygrałem, dwa razy on zwyciężył. W tej chwili bardzo ciężko wytypować zwycięzcę jutrzejszego pojedynku. Jeśli zaprezentuję regularność w grze, to będę miał swoje szanse.
Aby pokonać rywali w poprzednich meczach, potrzebował Pan trzech setów. Dzisiaj wygrał Pan po dwu-setowym pojedynku. Czy był to dla Pana łatwiejszy mecz?
Dzisiejszy pojedynek był najtrudniejszy. W fazie półfinałowej mamy do czynienia z ogromną presją. Zawodnicy starają się prezentować maksimum swoich możliwości. To spotkanie kosztowało mnie wiele sił, ale udało mi się je wygrać.
W tym, i poprzednim meczu zmierzył się Pan z bardzo nerwowymi tenisistami, którzy często krzyczą, rzucają rakietami o kort. Czy zwraca Pan uwagę na zachowanie swojego przeciwnika?
Jeżeli rywal się denerwuję, to wiem, że jest to odpowiedni moment, aby go jeszcze bardziej przycisnąć. Gdy przeciwnicy widzą mnie skoncentrowanego, grającego na równym poziomie, to mają świadomość, że będzie im jeszcze trudniej ze mną wygrać.
Jak spędzisz czas przed finałem?
Czeka mnie masaż, potem dwugodzinny trening, następnie zjem kolację i pójdę spać.
Wielu czołowych zawodników zaczęło grać w deblach. Czy zobaczymy Pana kiedyś w grze podwójnej?
Wszystko zależy od tego, czy potrzebujemy grać więcej meczów, czy też nie. W tej chwili jadę do Montrealu i na pewno nie będę grał w deblu, ponieważ tutaj rozegrałem wiele spotkań i odczuwam zmęczenie. Jeżeli w Montrealu przegram w pierwszej rundzie, to może w Cincinnati zdecyduje się grę podwójną. Zajmując miejsca w czołowej "dziesiątce" rankingu natężenie meczów jest bardzo duże i ciężko singla pogodzić z deblem. |
| |
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
|