Tommy Robredo
Niedziela, 5 sierpnia 2007
godzina 15:30
Który moment był przełomowy w tym meczu?
Był taki moment w pierwszym secie, kiedy Jose miał dwa break pointy, ale udało mi się mimo to obronić i wygrać swój gem serwisowy. Potem udało mi się go przełamać i wygrać pierwszego seta. Te dwa ostatnie gemy pierwszej partii były decydujące,. Potem udało mi się dobrze rozpocząć drugą partię, co również pomogło mi w dalszej grze.

Ile w tenisie według ciebie zależy od psychiki, a ile od umiejętności?
Przed turniejem założyłem sobie, że chcę być tu mocny mentalnie. Wcześniej zdarzało mi się przegrać z zawodnikami z którymi przegrać nie powinienem. Przyjeżdżając tutaj nie czułem się najlepiej, nie byłem zbyt pewny siebie. Dlatego chciałem ten turniej zagrać na spokojnie, udało mi się to. Dzięki temu że kontrolowałem nerwy udało mi się wygrać.

Czy ta wygrana była łatwiejsza od tej pierwszej w Sopocie?
W tym roku było zdecydowanie trudniej. Musiałem w tym roku dużo więcej walczyć, te mecze były dużo trudniejsze.

Ta wygrana z pewnością Cię podbudowała. Jakie więc miejsce będzie satysfakcjonujące na US Open?
Przede wszystkim najpierw czeka mnie turniej w Montrealu. Potem są jeszcze dwa turnieje przed US Open. To jest najważniejszy start w tym sezonie. Moim celem jest zakwalifikowanie się do turnieju Masters w tym sezonie.

Co było dla Ciebie na tym turnieju najtrudniejsze?
Pierwsze trzy mecze były dla mnie najtrudniejsze. W pierwszym meczu musiałem walczyć ze samym sobą, nie czułem się na korcie najlepiej. W dwóch kolejnych meczach musiałem dużo walczyć, przegrywałem sety, musiałem odrabiać straty. Potem było już łatwiej.

Jak zamierzasz uczcić ten sukces?
Trudno powiedzieć. Na pewno będę chciał odpocząć, zrelaksować się. Potem pójdę na uroczysty obiad z dyrektorem Fijałkowskim.
 
Środa, 08.09.2010

©1999-2007 Prokom Investments SA